:)

Ponoć nic nie robię......

sobota, 26 lipca 2014

kawałek ziemi

Kawałek hmmmm wcale nie taki mały....... Pierwsze wstępne wytyczanie się odbyło. Poszukiwania reperów trochę trwały (przysypane ziemią ) Teraz już powbijane pręty. Dzisiaj też gadaliśmy z gościem który wykopie nam studnię głębinową. Prąd jest, będzie i woda :) Choć do pozwolenia na budowę to chyba jeszcze odległa droga..... ale co tam przebrniemy i przez to. U nas rośnie chwast a dookoła takie coś

czwartek, 24 lipca 2014

I znowu Ogrody

i znowu wycieczka do ogrodów Kapiasów. Sama nie przypuszczałam, że z taką chęcią będę tam wracała. Letnia odsłona. różana, liliowa, lawendowa,clematisowa, no i berberysowa trochę tych zdjęć mam, ciężko było wybrać...... Dziewczyny _ dzięki za świetny wypad. Jesienią powtórka???? w robótkach totalna posucha. No za żadne skarby nie mogę się zmobilizować...... W międzyczasie odbyłam szybką podróż do Danii. Zawieźliśmy córę. Troszkę mi smutno, ale i cieszę się ogromnie, że nie boi się podejmować życiowych decyzji. Mam nadzieję, że wszystko jej się ułoży - tak po jej myśli. Choć serce matki trochę rozdarte..... A na obecną chwilę mieszka w takim uroczym domku, wśród zieleni.

wtorek, 1 lipca 2014

Troszkę mnie tu nie było. Postaram się nadrobić zaległości choć trochę. Weekend spędziłam poza Krakowem jako opiekunka :) dwóch rudych czworonogów
Nie, nie myślcie że one takie grzeczne........ to była ich chwila słabości. Oczywiście pierwszego wieczoru młoda wybrała zwiedzanie okolicy. Oczywiście podwórko ogrodzone ........ Na szczęście w porę ją przyłapałam, więc obyło się bez biegania po wsi i szukania. Troszkę udało się powyszywać i na obecną chwilę jest tyle zaległej (kwietniowej) herbatki.
W sobotę była mała imprezka u znajomych
A w Krakowie były wielkie hałasy - piknik lotniczy. Iskierki jak zwykle urocze..... chyba sentymenta się mnie czepiają :) Zdjęcia to może innym razem, jak uda się je w końcu zgrać z aparatu

niedziela, 8 czerwca 2014

Spacerkiem po........

ogrodach pokazowych państwa Kapias. Korzystając z przepięknej pogody (chociaż rano nic nie wskazywało na taki upał i słońce) wybraliśmy się do Goczałkowic na zakupy i spacerek. Nie wiem czy to normalne czy nie (nie!!!!! ) ale nie mając ogrodu kupiłam roślinki. Mąż się śmieje, że niedługo balkon nam się zarwie...... w związku z tym berberysiki wylądują na przechowaniu u znajomych na ogrodzie :) A teraz spacer........ Prezentacja różnych typów ogrodów. Można wybrać ten dla siebie..... Głupio gadam - nie można....... Po wizycie tam nie zdecyduję się nigdy chyba na konkretny typ ogrodu.... wszystko mi się podoba, różnorodność roślin, stylów..... Jedno muszę przyznać ławeczka,fotel wygodny jak nie wiem co :) Ciekawe czy ktoś wytrwał do końca?????? A to i tak nie wszystkie zdjęcia jakie zrobiłam.... A na zakończenie dnia grill żeby nie było dalej w otoczeniu ogrodowym ale już tym prywatnym.

niedziela, 1 czerwca 2014

Bliskie spotkania z..........

Kolejny szybki wypad na kawę do znajomych za miasto...... Kawa pyszna, wypita na świeżym powietrzu, z tyłeczkiem na ławeczce....... Ale to niejedyne spotkanie........
A to beczące małe to nawet z nami na spacer się wybrało..... A moja psina nawet dostała z baranka od baranka, a jaka zdziwiona była.......
Tulipki przekwitły, ale inne inności cieszą oczy No i jeszcze chwalę się prezentem na dzień mamy - dzieci wiedzą co mamę ucieszy...... albo przydasie, albo kubasy..... no i lawenda urosła :)

piątek, 23 maja 2014

Pocieszajka

Na pocieszenie nabyłam drogą kupna kubeczek (łomatko..... kolejny.....). Zaczyna brakować miejsca na półkach......Ale co tam - jak on śliczny i wołał na mnie, że kawka będzie świetnie w nim smakować :)
I dalej na pocieszenie :) tulipki moje balkonowe i ogrodowe koleżankowe. Robótki? Aż strach się przyznać........... Nic.