Niemoc mnie dopadła. W prawie każdym aspekcie życia. Zdrowie się posypalo. Psyche też siada.
W związku z niemocą do wykonywania cięższych prac, udało się postawić parę krzyżyków.
:)
Ponoć nic nie robię......
piątek, 16 września 2016
Niemoc.....
czwartek, 1 września 2016
Ciekawe co dalej z blogiem będzie.......
Kochane dziecię pci męskiej udostępniło matce dostęp do netu.... i ..... nic w domu nie jest dzisiaj zrobione. Zaglądam do wszystkich.... i tak troszkę pozazdrościłam. No i w związku z tym jestem - choć na chwilę.
Dalej serducho boli jak patrzę na zdjęcia suńki, no ale cóż..... Dam radę. Mam jakieś przebłyski o zwierzaku ale chyba jeszcze nie teraz.
A w leczeniu przez 2 tygodnie pomagała
Chałupa coraz częściej dostaje miano domu - już nie budowy. Choć jeszcze wiele, wiele roboty przed nami i wydawania pieniędzy których nie ma :)
Prowizorka w wielu miejscach, meble gdzie nie gdzie stoją, a nawet jakieś zwierzaki z nami mieszkają
Mimo roboty która jest jeszcze, będzie też zawsze..... coraz bardziej lubię to miejsce. ( Ciekawe czy będzie tak entuzjastycznie jak przyjdzie mi odśnieżać dojazd do domu )
wtorek, 5 lipca 2016
wtorek, 3 maja 2016
Ja wykończona dom jeszcze nie
Dokładnie ........
Jestem zmęczona, praca, potem praca i robota w prawie domu...... Ja wiem, że najwięcej roboty odwala małż..... A i tak mam powoli dosyć.
Główna i największa część holu już zrobiona,
Na sam prawie koniec małż odkrył pomoc w poziomowaniu płytek :)
A teraz już ułożone, zafugowane..... jeszcze tylko 4-5 płytek zabrakło do ułozenia wokół kominka, którego (pomijając wszystko.... ) jeszcze brak :p
Stan na dziś - panele ułożone w 3 sypialniach (tylko teraz listwy zamontować), płytki w holu, łazienka ta mniejsza gotowa.
No i znowu życie na pudłach i na 2 domy........ pocieszeniem na obecną chwilkę niewielkim jest świadomość (jest szansa), że to ostatnia przeprowadzka.
A jutro może drzwi wewnętrzne przybędą - jeśli nie będzie tak jak z większością zamawianych rzeczy
niedziela, 10 kwietnia 2016
na zapas.......
Na zapas, na przyszłość ...... jakby mnie skleroza dopadła,zapomnienie o blogu, zarobienie i takie tam......
W końcu udało się..... mobilizacja pełna, nawet wśród znajomych. Panele w sypialniach ułożone i nawet obdeptane przez stado czarownic.
I kładą się płytki w holu (mężu jesteś wielki..... )
piątek, 8 kwietnia 2016
ooooo jakie zaległości
"Gonię w piętkę" Wszystko mija jakoś tak stanowczo za szybko..... święta minęły nawet nie wiem kiedy. W związku z niezauważeniem swiąt (nieposprzątanie, braki w lodówce :) , mijanie się z zakupami itp) padło na wyjezdne święta. Ale jak się cieszę, że udało nam się udać w rodzinne strony.
A dalej to już budowa, dom, zakupy budowlano-wykończeniowe, wykańczanie - głównie chyba nas. Bohatery w domu..... , brawo ja...... ,
Zestaw podręczny - niezbędny :)
W łazience brak szafki i zlewu.......
Pokoje pomalowane -tylko salon został....
A i tak roboty przed nami całe stado...... o ogrodzie to nawet nie chcę wspominać :p
poniedziałek, 7 marca 2016
za wolno......
Stanowczo za wolno to wszystko idzie ostatnio. Małż często bywa nie tu gdzie powinien :)
Ale jakieś postępy są
Pokój Magdy pomalowany, parapety zamontowane, płytki w kuchni na ścianach i podłodze są :)
nawet pomalowane ściany już są :)
Łazienka powoli ale się wyłania.....
W międzyczasie braku międzyczasu pojawiają się zmiany - różniaste.... mam tylko nadzieję że na lepsze..... Ale strach jest. I krzyczy.
(B.Pawlikowska)
niedziela, 7 lutego 2016
środa, 27 stycznia 2016
Się dzieje?
I tak i nie.......
Dom otynkowany już jakiś czas temu, ale jakoś zeszło ze zrobieniem zdjęcia :p A w zimowej szacie prezentuje się chyba nieźle.
W środku też zmiany pomału następują. Ściany zagruntowane, więc można zaczynać zabawę kolorami. Wcale łatwa nie jest. I jak tu się zdecydować na konkretny kolor? I jak to u mnie bywa im bardziej się zastanawiam, wybieram, już prawie jestem zdecydowana i ...... w ostateczności jest zupełnie coś innego..... Jeżu co ja mam z tym moim niezdecydowaniem.......
Ale, ale ..... kolor ścian sypialni (nie muszę nadmieniać że w początkowych wyborach był zupełnie inny)
Oczywiście zdjęcia robione wieczorową porą, więc sami rozumiecie że jakość odbiega mocno od ideału, a i kolor troszkę przekłamany. No i dopiero początek.... mokra farba, jeszcze jedna warstwa -zobaczymy co z tego wyniknie......
Miewamy gości na działce Jak zostawiają ślady to OK gorzej jak opierdzielają drzewka i krzaczki :) ale co tam..... a widoki 3-4 ślicznych jelonków na razie rekompensują obgryzione roślinki.
A robótki???? Na razie głównie zabawa pędzlem i wałkiem :p Igiełka, kanwa, kleje, drewienka na razie w odstawce, a raczej w pudełkach powoli się chowają
Mam tylko nadzieję że to już będzie ostatnia przeprowadzka. Obiecałam synowi, że jak nie daj boże przyjdzie znowu się pakować to książki chyba spalę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






