:)
Ponoć nic nie robię......
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Aż sama się dziwię, że ktoś jeszcze nie ma dosyć
Wielkie ukłony dla Tych co zaglądają i nie mają jeszcze dosyć........
Tak było jeszcze niedawno. Teraz już dom jest cały szary - ale to jeszcze nie docelowy kolor :)
Dach już już prawie gotowy
I mam nadzieję że będzie ciepło w domku ...... a trochę metrów do ogrzania będzie
robótki??????? no cóż .........
niedziela, 16 sierpnia 2015
dalejjjjjjj
Widoki wieczorową porą z okna salonu będą niczego sobie......
Przygotowanie do malowania czyli tynki....... Podbitka nad tarasikiem - oj czekam na możliwość kawkowania........
wtorek, 11 sierpnia 2015
każdego dnia do przodu .....
..... powoli, bo upały raczej nie sprzyjają siedzeniu na dachu, jedynie znośnie w środku chałupki - na razie :)
Jak znam swoje szczęście to jak będzie potrzebne ciepło (wysychanie wylewki np.) to będzie lało :)



Podbitka się robi..... pajęczarnia ujarzmiona..... kabelki zyskały puszki :)
I OKNA .......





i prawie cały już pokryty styropianem......
A robótki????? coś tam próbuję..... ale igła klei się do rąk w takim upale..... chyba poczekam na ciut chłodniejszą aurę :)
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
nudyyyyyy.......
Dalej temat budowlany, nudny już dla niektórych (tak mi się coś wydaje :) )
Jeszcze jakieś dziury w dachu są
Sobotni obiadek na działce......
I odpoczynek - należny tylko co poniektórym :)
I roślinki działkowe - szału nie ma..... no może z wyjątkiem kabaczków
poniedziałek, 27 lipca 2015
Spotkania
Najpierw było klasycznie - gdzieś..... kiedyś..... wpadłam na bloga Ewci z Przytulnego domu. Cudnie się czytało, cuda się podglądało..... i tak jakoś strasznie "moje" to było. Ale ja w sumie raczej z tych z cicha podziwiających, koleżanka odważniejsza...... Zagadała, pogadała, zaprosiła....
I tak miałam okazję w realu poznać Ewę. Pierwsze spotkanie na naszej ziemi :) Tutaj pisze o nim Ewa. Zdecydowanie jej pisanie lepiej wychodzi niż mi.
Potem przy okazji bycia w okolicach stolycy wybrałyśmy się znowu na babskie gadanie - tym razem odwiedziłyśmy Ewę i jej M.
Ewa wszystko napisała tutaj ja mogę (mam zgodę :) ) wstawić parę zdjęć
A ta pszczoła skakała z kwiatka na kwiatek.... tylko kiepski miód z tego może być :)
wtorek, 21 lipca 2015
w końcu dachówki dotarły
....... po oczekiwaniu prawie dwutygodniowym...... Ale są już, można zabierać się za dach.
Dzisiaj już mała część znalazła się na dachu - na razie nad garażem.
Płytki klinkierowe na kominy zakupione - kompromisy :) to co się podobało nie jest w zasięgu naszych kieszeni :)
I dzisiaj już musiałam wstępnie umeblować cały dom - masakra jakaś :) - trzeba było zaznaczyć wszystko co dotyczy elektryki. Ciekawe gdzie będzie brakowało gniazdek, a gdzie będzie za dużo :)
A tutaj chyba sporo miejsca będzie na różne duperele głównie niepotrzebne :) strych jest ogromny......
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



