:)

Ponoć nic nie robię......

środa, 17 sierpnia 2016

wtorek, 5 lipca 2016

wtorek, 3 maja 2016

Ja wykończona dom jeszcze nie

Dokładnie ........ Jestem zmęczona, praca, potem praca i robota w prawie domu...... Ja wiem, że najwięcej roboty odwala małż..... A i tak mam powoli dosyć.
Główna i największa część holu już zrobiona,
Na sam prawie koniec małż odkrył pomoc w poziomowaniu płytek :) A teraz już ułożone, zafugowane..... jeszcze tylko 4-5 płytek zabrakło do ułozenia wokół kominka, którego (pomijając wszystko.... ) jeszcze brak :p Stan na dziś - panele ułożone w 3 sypialniach (tylko teraz listwy zamontować), płytki w holu, łazienka ta mniejsza gotowa. No i znowu życie na pudłach i na 2 domy........ pocieszeniem na obecną chwilkę niewielkim jest świadomość (jest szansa), że to ostatnia przeprowadzka.
A jutro może drzwi wewnętrzne przybędą - jeśli nie będzie tak jak z większością zamawianych rzeczy

niedziela, 10 kwietnia 2016

na zapas.......

Na zapas, na przyszłość ...... jakby mnie skleroza dopadła,zapomnienie o blogu, zarobienie i takie tam......
W końcu udało się..... mobilizacja pełna, nawet wśród znajomych. Panele w sypialniach ułożone i nawet obdeptane przez stado czarownic.
I kładą się płytki w holu (mężu jesteś wielki..... )

piątek, 8 kwietnia 2016

ooooo jakie zaległości

"Gonię w piętkę" Wszystko mija jakoś tak stanowczo za szybko..... święta minęły nawet nie wiem kiedy. W związku z niezauważeniem swiąt (nieposprzątanie, braki w lodówce :) , mijanie się z zakupami itp) padło na wyjezdne święta. Ale jak się cieszę, że udało nam się udać w rodzinne strony. A dalej to już budowa, dom, zakupy budowlano-wykończeniowe, wykańczanie - głównie chyba nas. Bohatery w domu..... , brawo ja...... ,
Zestaw podręczny - niezbędny :)
W łazience brak szafki i zlewu....... Pokoje pomalowane -tylko salon został.... A i tak roboty przed nami całe stado...... o ogrodzie to nawet nie chcę wspominać :p

poniedziałek, 7 marca 2016

za wolno......

Stanowczo za wolno to wszystko idzie ostatnio. Małż często bywa nie tu gdzie powinien :) Ale jakieś postępy są
Pokój Magdy pomalowany, parapety zamontowane, płytki w kuchni na ścianach i podłodze są :)
nawet pomalowane ściany już są :) Łazienka powoli ale się wyłania.....
W międzyczasie braku międzyczasu pojawiają się zmiany - różniaste.... mam tylko nadzieję że na lepsze..... Ale strach jest. I krzyczy.
(B.Pawlikowska)

środa, 27 stycznia 2016

Się dzieje?

I tak i nie.......
Dom otynkowany już jakiś czas temu, ale jakoś zeszło ze zrobieniem zdjęcia :p A w zimowej szacie prezentuje się chyba nieźle. W środku też zmiany pomału następują. Ściany zagruntowane, więc można zaczynać zabawę kolorami. Wcale łatwa nie jest. I jak tu się zdecydować na konkretny kolor? I jak to u mnie bywa im bardziej się zastanawiam, wybieram, już prawie jestem zdecydowana i ...... w ostateczności jest zupełnie coś innego..... Jeżu co ja mam z tym moim niezdecydowaniem....... Ale, ale ..... kolor ścian sypialni (nie muszę nadmieniać że w początkowych wyborach był zupełnie inny)
Oczywiście zdjęcia robione wieczorową porą, więc sami rozumiecie że jakość odbiega mocno od ideału, a i kolor troszkę przekłamany. No i dopiero początek.... mokra farba, jeszcze jedna warstwa -zobaczymy co z tego wyniknie...... Miewamy gości na działce
Jak zostawiają ślady to OK gorzej jak opierdzielają drzewka i krzaczki :) ale co tam..... a widoki 3-4 ślicznych jelonków na razie rekompensują obgryzione roślinki. A robótki???? Na razie głównie zabawa pędzlem i wałkiem :p Igiełka, kanwa, kleje, drewienka na razie w odstawce, a raczej w pudełkach powoli się chowają
Mam tylko nadzieję że to już będzie ostatnia przeprowadzka. Obiecałam synowi, że jak nie daj boże przyjdzie znowu się pakować to książki chyba spalę.

niedziela, 3 stycznia 2016

Kolejny roczek

Kolejny roczek w tym miejscu za mną. Może nie do końca blog i moje poczynania były takie jak bym sobie życzyła, no ale brniemy dalej........ Z jakim efektem to się okaże za rok.

czwartek, 31 grudnia 2015

Chyba po takim czasie to wszyscy o mnie zapomnieli......

I wcale się nie dziwię...... bo sama prawie zapomniałam o sobie i swoim blogu...... No cóż czasem pewne rzeczy przerastają mnie...... a systematyczność to chyba tylko w marzeniach :) Ale co tam..... może ktoś zajrzy, przeczyta, poogląda zdjęcia (rewelacyjne technicznie to one nie są) Trochę zaległości .... Budowa hhhhhmmmmm lekko stanęła w miejscu. Jakieś pierdółki są robione, tu jakaś dziura załatana, to deski pozbierane i schowane do garażu, ściany wytarte - teraz tylko zagruntować i malować, znalezienie fachmana od płytek graniczy z cudem (albo za daleko i nie opłaca mu się jeździć, albo za mało - no gdyby to była cała chałupa do roboty to może, albo cena taka że z butów wycina....) No i trzeba będzie ogarnąć pobojowisko wokół domu (ooooo już się zmęczyłam....). W tym roku bardzo zaskoczyły mnie święta.... no... bo... to... już.... jutro.... wigilia? Więc wszystko było na szybkiego i zakupy i przygotowania i strojenie mieszkanka i ..... wszystko na ostatnią chwilę. A co roku obiecuję sobie, że przygotowania będą zdecydowanie wcześniej.... obiecuję i tą razom :) A takie małe krzywe maleństwo minimalistyczne zagościło
Prym w wystroju wiodły w tym roku prezenciki jakie dostałam od przyjaciół Ewuś bardzo dziękuję, Iwonko, Aniu-Beato
Skoro święta to i prezenty..... Jeden jest dość nietypowy jak dla kobiety
A drugi już zdecydowanie bardziej
A Sylwester? w białej sali gdzie obowiązującym strojem będzie piżama i to ciepła..... tak to jest jak człek się pochoruje i to solidnie.... No więc moi mili -