:)
Ponoć nic nie robię......
sobota, 29 lutego 2020
Nowy haft na Nowy Rok #2
Poprzedni wpis zakończyłam na takim etapie:
Zaczęłam dalej haftować i..... pomyłka, źle odliczona odległość, prucie - wiem bez niego się nie liczy... ale ileż można. Oj bardzo niewiele mi brakowało do ciepnięcia haftem o ścianę i wrzucenie na dno szuflady.
Mobilizacja w sobie i ..... nadrobiłam i dodałam jeszcze parę xxxx.
Mam nadzieję że jak znowy zabiorę się do wyszywania to nie okaże się że znowu muszę pruć.... bo tego już nie ogarnę....
SAL na jesienne wieczory i.... #6
Łomatkoicórko..... to już połowa zabawy? Fajnie by było mieć połowę obrazka wyszytą.... No ale cóż.... proza życia dopada....
Możliwości wyszywania ograniczone do poranków niedzielnych i marne efekty. Do tego w zanadrzu inne projekty....
Było:
Jest:
Skromnie, bardzo skromnie....
UFO-ki #2
Chyba zbyt pochopnie podałam aż tyle UFO-ków. Nie skończyłam jednego małego obrazka :( , to gdzie reszta......
No ale jakieś pojedyncze xxx przybyły.
Ostatni widok był taki
Teraz
A gdzie mi tam jeszcze do końca.......
Ale nie myślcie że się poddaję.... będę powolusiu, x do x brnęła ku końcowi.
piątek, 31 stycznia 2020
UFO-ki #1
Taki widok był przedstawiony zanim postawiłam pierwsze xxx w zabawie....
Ilość xxxx "oszałamniająca" raczej nie jest. Ale.... do przodu....
Nowy haft na Nowy Rok 2020 #1
Oj..... łatwo nie było....
Niewiele brakowało, że już na samym początku haft stałby się UFO-kiem.
Wzór ściągnięty z Ali, przez chińskie pajączki nie był łatwy do rozszyfrowania.....
Najpierw źle dobrana nitka.... Prucie..... Zmiana nitki i coś mi nie pasowało .....
Próba znalezienia wzoru - bo gdzieś w kompie miałam.... podesłany przez Kasię (dzięki)
Posiłkowanie się wzorami i rozpiską .... i jakiś tam początek jest
niedziela, 26 stycznia 2020
SAL na jesienne wieczory #5
Na blogu u Kasi pojawiło się kolejne podsumowanie zabawy. Można popatrzeć jak z wyzwaniem radzą sobie inne uczestniczki zabawy. Oj... blado przy nich prezentują się moje postępy.
Ostatnio prezentowałam hafcik na tym etapie
Oczywiście zdjęcia fatalne ze względu na ogólnie panujące ciemności......
Powoli ale do przodu - końca?
Na początku plan był taki, żeby kontury zrobić na końcu, zobaczyć jak niesamowicie dopełniają obrazek..... ale ciągle wydawało mi się, że kompletnie nic nie zrobiłam.... Więc ......
I tak powolusiu....
poniedziałek, 6 stycznia 2020
Nowy haft na Nowy Rok 2020 #1
I znowu dałam się namówić :) Ani
Skoro kontynuacja zabawy to i obrazek wybrany jest w jakiś sposób kontynuacją ........ serii botanicznej.
Powiem tak.... wybór nie należał do prostych. ale ..... ta dam .....
Tym razem obrazek z Alii. Mam nadzieję, że nie będę żałować. Zastanawiam się... i chyba tak zrobię. Zamienię kanwę z zestawu na ciut mniejszą 16ct? 18ct?
Zdjęcie z netu.... Tak powinien wyglądać po wyszyciu.
No cóż.... do dzieła :)
sobota, 4 stycznia 2020
UFOK-owy rok - zgłoszeniowy
No i skusiłam się......
Kasia ponoć ma hafciarskie ADHD, niestety ja takowego nie posiadam więc u mnie UFO-ków ogrom. Dla niewtajemniczonych - prac zaczętych, ale z jakiś powodów nie dokończonych.
Może dzięki uczestnictwie w zabawie, zmniejszy się ilość haftów zalegających w specjalnym pudle.
Herbatki.
Tak niewiele zostało....... A w sumie fajnie by się prezentowały powieszone obok kawki.
Nie wszystkie zabawy SAL-owe zakończyły się sukcesem.....
Z tym UFO-kiem mam mały problem.... posiałam mulinę którą wyszywałam..... Tak wiem, powiecie biała.... ale jaka? A wystarczy niewielka różnica w odcieniu i to widać będzie niestety.
I obrazek do którego straciłam wszelki zapał, a wręcz nie chce mi się go kończyć. A tak mi się podobał.....
Więc na początek skupię się na dokończeniu (oby się udało) herbat i samplerka zimowego.
środa, 25 grudnia 2019
SAL na jesienne wieczory #4
Oj ciężko, bardzo ciężko z krzyżykami.... Opornie .... ale x do x, po parę xxxx i odrobinka niebieskości wskoczyła na kanwę. Jak tak dalej pójdzie to będę potrzebowała z 5 lat na dokończenie....
Ale do rzeczy
No i na obecną chwilę to by było na tyle. Ciekawe czy jutro uda się choć 2 krzyżyki postawić?
sobota, 14 grudnia 2019
Podsumowanie - Nowy haft na Nowy Rok
Zabawa zabawą ale w sumie to dumna jestem z siebie bo..... ukończyłam obrazek. A u mnie to wyczyn. Z reguły niestety zostają UFOki.
Dzięki wielkie Aniu za zorganizowanie zabawy i nie ukrywam, że w kolejnej edycji też z chęcią wezmę udział.
A tak oto na obecną chwilę prezentuje się ukończony obrazek. Tak wiem , nie najlepiej.... ale poprawą wyglądu zajmę się jak będzie choć jeszcze jeden do kompletu. Wtedy też pomyślę o oprawie.
sobota, 7 grudnia 2019
Nowy haft na Nowy Rok #12
A wydawało mi się że skończyłam.... a tu się okazało że jednak nie :)
Zabrakło 1 supełka ( u mnie malutkiego x )
Ale już jest
środa, 20 listopada 2019
SAL na jesienne wieczory #3
Ciemność i jesienne szarugi w moim przypadku nie za bardzo pozwalają na xxxxx. A do tego jak dojdzie brak tego ulubionego miejsca na xxxx to szału w postępach nie za bardzo widać. Ale jakieś kolory już się zaczynają pojawiać.
Tak się zastanawiam nad jednym..... z reguły backstitch robiłam na końcu, ale w tym wypadku kiedy w sumie każda część obrazka jest delikatnie oddzielona, to chyba zrobię je w trakcie wyszywania.
Zobaczę.... zastanowię się..... Zrobię jeszcze jeden element i .....
Bo w sumie podglądając inne dziewczyny, a większość robi od razu backstitch, mam ochotę zacząć je robić.
A efekty większe niż u mnie możecie pooglądać na podsumowaniu u Kasi
niedziela, 17 listopada 2019
Nowy haft na Nowy Rok #11
W sumie to mogę napisać że #11 i #12.
Zawirowania w pracy, zawirowania domowe, latanie po lekarzach z dziadkami, szukanie na cito wizyt u lekarzy spowodowało że zupełnie zapomniałam, ale to zupełnie o napisaniu posta podsumowującego na bloga. A szkoda większa bo obrazek skończony miesiąc przed terminem, co u mnie graniczy z cudem. Głównie obrazki lądują jako UFO-ki. Ale dzięki uprzejmości Ani mogę napisać post podsumowujący i może uda się wziąć udział w podsumowaniu całej zabawy.
Do zrobienia były głównie supełki, których nie umiem robić i za żadne skarby nie uda mi się ich nauczyć robić. Co ja się filmików naoglądałam, co ja się napróbowałam. Więc trzeba było znaleźć inny sposób..... i znalazłam. Troszkę mniej efektownie to wygląda, ale cóż grunt że są.....
W sumie to .... nie powinnam tak pisać .....dumna jestem. Najbardziej że w ogóle udało mi się skończyć.
niedziela, 3 listopada 2019
SAL na jesienne wieczory #2
U mnie to raczej SAL na sobotnio - niedzielne poranki. I to pod warunkiem, że w miarę jasno jest. Bo ja dalej szukam odpowiedniego miejsca w domu na wyszywanie :(
I jest to jeden z powodów powolnego haftowania i niejakiej niechęci.... Ale co jakiś czas wpadnie parę krzyżyków na kanwę. Jeszcze tylko mała przesyłka z domówionymi mulinami doleci i działam dalej.....
A u Kasi możecie popatrzeć na postępy bawiących się.....
U mnie bardzo skromnie
Tu się rozpędziłam za bardzo i trzeba było ciut popruć.
I chyba jestem jedyną która haftuje jak zwykle od końca :)
piątek, 4 października 2019
Kolejna zabawa
Urzeczona haftem postanowiłam zgłosić się do zabawy u Kasi
Od jakiegoś czasu szukałam coś w podobnym temacie.... maszyna, szycie, patchwork..... i się trafiło. Więc mam zaszczyt uczestniczyć w SAL-u na jesienne wieczory i nie tylko
A wzorek naprawdę super
U mnie dopiero przygotowania, muszę jeszcze skompletować muliny. Może i do tego czasu zmieni się decyzja co do kanwy... bo coś niezdecydowana jestem w tym względzie...
Nowy haft na Nowy Rok #10
powoli, ale do końca wcale nie tak daleko. Choć nie ukrywam, że zostało chyba najgorsze.... ale co tam, dam radę :)
sobota, 7 września 2019
Nowy haft na Nowy rok #9
Oj malutko krzyżyków powstało. Niestety prym wiodło przetwórstwo.....
Ale jest nadzieja na skończenie w terminie obrazka. W sumie to zostały 3 listki, napisy, kontury zwane też na B.... i o zgrozo .... supełki. I tu pojawi się problem. Za chiny nie nauczę się tych french knot.
niedziela, 4 sierpnia 2019
Nowy haft na Nowy Rok #8
Coś ostatnio na blogu tylko ta zabawa :) no bo w sumie tylko w tym temacie coś się dzieje. Reszta to ogród albo lepiej to ujmując teren wokół domu :)
Podsumowując......
Poprzedni miesiąc kończyłam na takim etapie. W lipcu była szansa na ciut więcej krzyżyków bo nie jeździłam do pracy. Niektórzy by powiedzieli urlop.
Skończyłam wyszywać różowości
I powoli idziemy dalej
Działania lipcowe zakończyłam na etapie
Podczas siedzenia i czekania w poczekalni do lekarza zaczęłam maleńki kartkowy hafcik
Chyba szybko nie będzie skończony bo następna wizyta dopiero za 3 miesiące.... no chyba że coś wcześniej wypadnie .....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















































